16 dni NADZIEI – na ratunek KARUNIE

fundacja karuna ludzie dla zwierząt

 

Drodzy Przyjaciele,

 

nasza fundacja znalazła się nagle w bardzo trudnej sytuacji. Mamy 16 dni, aby opuścić obecną siedzibę i zaistnieć w nowej. Razem z 16 zwierząt musimy przenieść się na działkę 800 m2, która mieści się w Okuniewie, w gminie Halinów. Na dzień dzisiejszy działka jest całkiem pusta, ale to jest jedyne miejsce, dokąd możemy się udać.

Znaleźliśmy firmę, która wykona14590058_1138585956225895_659750175853815161_o dla nas moduł z trzech kontenerów socjalnych 45m2. Zgodzili się rozłożyć nam to na dwie raty – pierwsza jest przy odbiorze pod koniec miesiąca, druga z kolei na początku nowego roku. Całość będzie kosztowała nas 30 000 zł plus 23% VAT, więc mamy do zapłaty 37 000 zł.

Chcielibyśmy prosić Was o wsparcie finansowe, abyśmy mogli stworzyć miejsce do życia naszym podopiecznym. Pod naszą opieką mamy grupę 300 kotów wolnożyjących i kilkanaście psów, które każdego dnia musimy nakarmić. Zakup kontenerów jest naszym jedynym wyjściem, inaczej czeka nas przetrwanie zimy w namiotach wojskowych.

Bardzo prosimy Was o wsparcie, które pomoże nam i naszym zwierzętom przetrwać najtrudniejszy okres w roku, jakim jest zima. Liczy się każda, nawet najdrobniejsza wpłata.

 

Fundacja „KARUNA – Ludzie dla Zwierząt’’

Volkswagen Bank S.A.

Numer konta : 90 2130 0004 2001 0484 9634 0001

W tytule wpisując: na pomoc – kontenery

 

Ponieważ jesteśmy organizacją pożytku publicznego, wszystkie darowizny każdy darczyńca, zarówno osoby prawne, jak i fizyczne mogą odliczyć w rozliczeniu rocznym od dochodu.

MAMY TYLKO 16 DNI, CZAS JEST NASZYM NAJWIĘKSZYM WROGIEM.

JESTEM DO WASZEJ DYSPOZYCJI POD NUMEREM TELEFONU 660 452 101 oraz pod adresem e-mail: beata.krupianik@fundacjakaruna.org

 

wp_20160208_015

dsc06199

Beata Krupianik

prezes fundacji

„KARUNA – Ludzie dla Zwierząt”

dsc06222

wp_20161012_0091

 

 

 

dsc06692

 

ZA KAŻDĄ OKAZANĄ POMOC

SERDECZNIE DZIĘKUJEMY

KASTRUJEMY BEZDOMNOŚĆ

Kochani, serdecznie zapraszamy Was na stronę programu KASTRUJEMY BEZDOMNOŚĆ –  www.kastrujemybezdomnosc.pl

Ruszyliśmy z akcją, zapraszajcie znajomych, firmy, udostępniajcie. Tylko wspólnymi siłami możemy pomóc zwierzakom.

By wdrażać program w kolejnych gminach, potrzebujemy WAS – darczyńców oraz sponsorów.

W tym roku, dzięki sponsorowi – firmie Auto Partner – rozpoczniemy działania aż w sześciu gminach: Brzeg Dolny, Wołów, Miękinia, Wińsko (woj. dolnośląskie), Oleśnica (woj. świętokrzyskie), Szemud (woj. pomorskie).

 

Ratujemy IGORA

Igora odkryliśmy na początku października, w miejscu gdzie bytują nasi podopieczni – koty wolno żyjące. Igor był w fatalnym stanie, potwornie chory. Kaszel, katar, prawie nie otwierał oczu. Uszy wyglądały, jakby były odcięte, są zniekształcone i bolesne, aż strach co się dzieje wewnątrz.
Po wyleczeniu Igor ma szansę być bardzo przystojnym kocurem, nawet z takimi uszami. To rudy, naprawdę duży raczej starszy kocur, tyle, że bardzo chory. Oczywiście nie wykastrowany i nie zaczipowany.

 

Zbadaliśmy dokładnie krew oraz testy na FIV i białaczkę.
Niestety, testy wykazały, że Igor ma FIV (nabyty niedobór immunologiczny, czyli odpowiednik ludzkiego HIV). Oprócz tego zęby w stanie bardzo złym. Z FIV zaopiekowanym koty mogą żyć wiele lat i tak mam nadzieję stanie się z Igorem.
Musi jednak trafić w miejsce, gdzie nie będzie się gryzł z innymi kotami. On sam jest bardzo zrównoważonym kotem, spokojnym i nie zaczepnym. Trochę jakby żył we własnym świecie. W kwestii jego dalszych losów narazie MOCNO trzymajcie kciuki, powiemy, gdy będziemy mieli 100% pewności. Igor obecnie rezyduje w szpitalu. Być może zostanie przez lecznicę zaadoptowany, trzymajcie za to kciuki. Igor dobrze reaguje na leki, odwiedzamy go codziennie i dostarczamy pyszne jadło
Dowieźliśmy mu także mały drapak. 

Lekarze są zachwyceni Igora osobowością – fakt, to niesamowity kot.

Na ten moment faktura za jego leczenie wynosi 520zł. Bardzo dziękujemy lecznicy Domvet za profesjonalne leczenie, a także za niepobieranie opłat za pobyt kota w szpitalu.

Bardzo prosimy o każdą złotówkę wsparcia.

Jeśli możecie wesprzeć opiekę nad Igorem, bardzo prosimy o wpłaty.
Fundacja KARUNA – Ludzie dla Zwierząt
Volkswagen Bank
nr rachunku: 90 2130 0004 2001 0484 9634 0001
w tytule wpisując: IGOR

Bardzo Wam za tę pomoc DZIĘKUJEMY.

wp_20161005_022

BORYS – kolejne uratowane kocie życie.

Absolutnie oswojony, kochający ludzi, choć po tym, co go spotkało, nie powinien mieć krzty zaufania do istoty zwącej sie człowiekiem. Był to czyjś kot, najprawdopodobniej osoby starszej, bo zjadał nawet kanapki. Ale co się potem wydarzyło, wie tylko on sam, nam pozostaje się tylko domyślać.
A mowa jest o nim, o Borysie. Ciężko było się spodziewać, jaki naprawdę jest. W miejscu karmienia kotów wolnożyjących od pewnego czasu słychać było kocie wołanie o pomoc. Tak kilka razy z rzędu. Po pewnym razie ukazało nam się źródło owego dźwięku – był to przestraszony, głodny, bezdomny kot. Był bardzo mizerny, przerażony, pobity, z wielką raną na ogonie. Jego krzyk ustawał, gdy podstawiano mu miskę. Jednak reagował na wołanie, w końcu wygrała odwaga, wyszedł z ukrycia, aby poczuć na sobie ludzką dłoń. Gdy już był w transporterze, pojechaliśmy do lekarza. Oczywiście kot był nie kastrowany, a jak się później okazało, miał wielkiego ropnia na ogonie i ślady łapoczynów na nosie. Najpierw sprawdzanie czipa, potem kastracja. Kot nieoznakowany. Został zatem ochrzczony Borysem. Nie mógł znaleźć domu, więc został z nami. Gdy udało nam się już go wyleczyć, odzyskał formę. Długowłosy, umaszczenie krówki, piękne oczy i długi, puszysty ogon. A i charakter też pokazał. Już nie ma śladu po zahukanym, przerażonym kocie. Jedyne, co się nie zmieniło to jest jego apetyt – nieskończony.

wp_20161003_009

Ursynów dobry dla zwierząt!

Jak co roku, we wrześniu, spotkaliśmy się na „Ursynowie dobrym dla zwierząt”. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć. Promowaliśmy bezpieczeństwo zwierzaków w podróży i od razu znaleźliśmy chętnego „modela” – przesympatycznego psa imieniem Bernard.

Został on znaleziony na Mazurach w  tegoroczne wakacje. Pomyśleliśmy więc, że jest idealnym kandydatem do zaprezentowania kapoka. Z radością dał go sobie założyć  i promował na całym pikniku.

Poznaliśmy wielu wspaniałych właścicieli czworonogów, jak i ich samych. Konieczna jest wzmianka o suni Tuni – ma za sobą kilka heroicznych czynów, jest także psem biegającym maratony. Odwiedziły nas także koty oraz psy z wolontariuszami ze schroniska „Na Paluchu”. Kolejnym gościem została Masia – zaprzyjaźniona sunia, która bez zbędnych słów współpracowała z nami, nie mogąc doczekać się nagrody w ramach niedyskutowania. Uczestnicy mogli wziąć udział w konkursie z nagrodami.

Zwierzaki były nad wyraz chętne, czego nie pożałowały. Właściciele czworonogów mogli zaczipować swojego przyjaciela, jak i sprawdzić czipa. Safe Animal uczestnikom konkursu kundelkowego podarował dziesięć czipów. Psiaki oraz jeden kot zostały zaczipowane przez lekarza weterynarii i od razu wprowadzone do Bazy w Internecie.

Dziękujemy fundacji „Pegasus” za zaproszenie, już jesteśmy umówieni na przyszły rok. Mamy nadzieję, że i Was nie zabraknie na kolejnym pikniku.

Do zobaczenia!

Ta ruda suka…

Kampanię Kastrujemy Bezdomność rozpoczęliśmy miesiąc temu. Jedni mówią o niej mocna, inni szokująca a jeszcze inni poruszająca. Cieszymy się z tak dobrych opinii i tak wielu wyrazów poparcia i zrozumienia dla istoty problemu bezdomności zwierząt. Musimy jednak podkreślić, iż nasz spot nie miał na celu wyłącznie edukacji. Miał na celu przede wszystkim działanie, ogólnopolską akcję kastracji.

Nasza kampania to także DRAMATYCZNE WOŁANIE O POMOC. Celem było również dotarcie do Was, abyście stali się częścią programu Kastrujemy Bezdomność, abyśmy RAZEM sprawili, że za kilka lat liczba bezdomnych zwierząt znacznie się zmniejszy. To naprawdę jest możliwe.

Od momentu ukazania się spotu w internecie i w TVN24 (za co dziękujemy całej redakcji), każdego dnia zgłaszają się do nas osoby, które proszą o sfinansowanie kastracji. Są to ludzie z różnych miejsc w Polsce, ludzie których po prostu nie stać na opłacenie zabiegu. Są wśród nich tacy, którzy nie chcą zanosić kolejnych psich noworodków do uśpienia, bo z różnych przyczyn nie są w stanie dopilnować swojej suczki. Jest także jedna Pani, która prosi o jak najszybszą kastrację 3 kotek, bo maluchy w tym miejscu gdzie się rodzą i tak nie przeżyją.

Jedyną przeszkodą w naszych działaniach są finanse a raczej ich skromne zasoby.

Czy 5 lub 10 złotych to dużo?

Nie wiem, to zależy. Ale jeśli możesz podarować na kastrację co miesiąc 5 lub 10 złotych, prosimy, zrób to.

Jak?

  • Ustaw przelew stały na dowolną kwotę. Naprawdę każda złotówka ma ogromne znaczenie, jeśli wiele osób co miesiąc zasili nasz fundusz kastracyjny kwotą 5, 10 czy 20 złotych, każdego miesiąca będziemy mieli STAŁĄ PULĘ, konkretną kwotę na finansowanie zabiegów a to pozwoli nam łatwiej negocjować korzystne ceny zabiegów.

Volkswagen Bank nr rachunku: 90 2130 0004 2001 0484 9634 0001
z dopiskiem: kastrujemy bezdomność – STAŁE

  • ZE SZCZEGÓLNYM APELEM ZWRACAMY SIĘ DO WSZYSTKICH LECZNIC WETERYNARYJNYCH W POLSCE!

Jeśli jesteś lekarzem weterynarii i prowadzisz własną praktykę zostań partnerem programu.

Podaruj nam choć jeden zabieg kastracji bezpłatnie w miesiącu.

Razem stworzymy ogólnopolską mapę programu KASTRUJEMY BEZDOMNOŚĆ.

Zgłoszenia prosimy przesyłać na adres biuro@fundacjakaruna.org. Prosimy także o załączenie cennika zabiegów dla naszego programu oraz cenę czipowania. A także logo lecznicy oraz adres strony internetowej.

Mamy już dwóch Partnerów akcji:

  1. Gabinet Doroty Sumińskiej (ul. Klaudyny 32, Warszawa)
  2. Lecznica HEMATOWET (ul. Krasińskiego 33a, Warszawa)

 

  • Prowadzisz własną firmę? Zostań SPONSOREM programu. Nie zapomnimy Cię wyróżnić. Zareklamujemy Cię na naszej stronie i wszelkich materiałach informacyjnych jakie będziemy tworzyć. Napisz do nas biuro@fundacjakaruna.orglub zadzwoń 660 452 101

 

TYLKO RAZEM ZMIENIMY NA LEPSZY LOS POLSKICH ZWIERZĄT.

KASTRUJEMY

 

 

 

Kastruj z nami bezdomność!

 

Stanisława Celińska, Krystyna Janda, Magdalena Popławska i Dorota Sumińska całkowicie charytatywnie, z prawdziwego szacunku dla zwierząt i ze zrozumienia istoty problemu bezdomności zwierząt w Polsce.

Ola Szpaderska, Marcin Piechura i Andrzej Słomkowski – ekipa profesjonalistów, która poświęciła swój czas, wiedzę i umiejętności by stworzyć nasz spot i trafić do Waszych serc i umysłów.

Oni wszyscy zrobili to dla zwierząt, wszyscy zrobili to charytatywnie.

Cudownie się z Wami pracuje, cudownie się patrzy na Wasze uśmiechnięte zwierzaki.

Dziękujemy, z głębi serca. I tkwimy w nadziei, że ten nasz wspólny krótki filmik nareszcie obudzi Polaków ze snu, w którym schroniska chronią zwierzęta, które się zgubiły.

Rodacy, czas otworzyć oczy i spojrzeć w oczy prawdziwemu psu i kotu, nie wyobrażeniu o nim. Czas zobaczyć jakie piekło my ludzie stworzyliśmy naszym przyjaciołom, psom i kotom codziennie skazywanym na cierpienie i śmierć w zamian za zaufanie i wierność jakim obdarzają człowieka. Piekło, które dla nich zbudowaliśmy my, nikt inny. Piekło, na które nie zasługują. Zwierząt jest zdecydowanie więcej niż domów dla nich. Dlatego kastracja jest tak ważna. To jedyna uczciwa wobec zwierząt metoda, by nie musiały spędzić większości życia za kratami, by nie musiały oddać życia tylko dlatego, że się urodziły.

Często mówicie do nas „No tak, moja suczka/kotka jest w ciąży – ale jak urodzi to już mam chętnych na maluchy wśród znajomych”

My odpowiadamy „ Wezmą od Ciebie te, które nie musiały się urodzić, zamiast tych, które już siedzą w więzieniu, albo zawisną w worku na ogrodzeniu najbliższego schroniska.” Pomyśl jak wiele mogłaś/eś zrobić dla tych zwierząt, które są już na świecie i zastanów się dlaczego tego nie zrobiłaś/eś.

Wykastruj swoją suczkę, kotkę a znajomych namów do adopcji, namów do tego by uratowali choć jedno psie lub kocie istnienie przed piekłem lub by je z tego piekła wyrwali.

My wciąż wierzymy w Was. Liczymy na Was, bo tylko z Wami możemy w ciągu kilku lat odwrócić sytuację i sprawić, że zwierzęta nie będą zabijane zaraz po urodzeniu, że nie będą latami czekać, z nosem wbitym w kratę, na człowieka, który nigdy po niego nie przyjdzie.

Gdyby jeden milion Polaków podarował nam tylko po 1 złotówce wykastrowalibyśmy 4000* psów i kotów a tym samym NIE urodziłoby się 400 000** zwierząt, dla których i tak nie ma domów.

*przy średniej cenie zabiegu 250 zł
** 100 – tyle przez całe życie może urodzić jedna kotka lub suczka

NAPRAWDĘ MOŻEMY TO ZMIENIĆ – POMÓŻ

A to kilka chwil uchwyconych podczas pracy nad spotem:

Niezwykła kocia przyjaźń. Pomóż….

Wąsik (czarnula z białym wąsikiem) i Knopeczka (biało-bura łatka). Dwie przyjaciółki, na dobre i na złe. Nie wiemy kim dla siebie są, może Knopeczka jest mamą Wąsiczki…? Może po prostu łączy je niewyobrażalna kocia przyjaźń…. Jedno wiemy na pewno: Wąsik uratowała życie Knopeczce.

Pierwsza na parkingu pojawiła się Wąsiczka. Na początku z wielką nieufnością, potem coraz śmielej podchodziła coraz bliżej. Głód zabija strach, musi – inaczej pozostaje umrzeć. Gdy zrozumiała, że nasz catering jest stały, że nie mamy świąt i urlopów i nie boimy się ani mrozu ani deszczu ani upałów, nie wiadomo skąd, pewnego dnia przyprowadziła Knopeczkę. Starszą kocią panią po przejściach. Lękliwą, nieufną i biedną. Niewiele o nich wiemy, ale gdy tylko Knopeczka zadomowiła się na parkingu, postanowiliśmy je obie zabrać do lecznicy, na przegląd i oczywiście kastrację.

W lecznicy okazało się że:

Wąsik to młoda, około roczna kicia i co ciekawe wykastrowana, jest zdrowa.

Knopeczka zaś to starsza pani z bardzo chorymi zębami.

 

Obie dziewczyny są już po przeglądzie, Knopeczka wykastrowana, chore zęby usunięte.

Obie wrócą na parking, choć nie jest to koci raj a zima ułatwiła im przetrwanie, bo była łaskawa i niezbyt mroźna i długa.

I tak sobie marzymy, żeby ktoś pokochał dziewczyny i zechciał je przygarnąć. Dając ciepły kąt i bezpieczeństwo. One muszą być razem – takich istot nie wolno rozdzielać, bo bardzo się sobą opiekują i tylko razem czują się bezpiecznie.

Adopcja: 660 452 101

Dopóki nie znajdziemy im najlepszego miejsca na ziemi, możesz pomóc w opiece nad Wąsikiem i Knopeczką, przekazując grosik na karmę lub budkę aby miały gdzie schronić się przed deszczem.

Volkswagen Bank: nr rachunku 63 2130 0004 2001 0484 9634 0002

z dopiskiem: Wąsik i Knopeczka

BlonDYSIA i RUDZIA – dwie cudowne siostrzyczki straciły wszystko. Podaruj im siebie.

Straciły wszystko, bo ktoś kto obiecał wspólne życie na dobre i na złe i że ZAWSZE razem,  zapomniał, że był dla nich CAŁYM ŚWIATEM i wyjechał. Po prostu je zostawił.

Choć siostry, choć wychowywane razem w taki sam sposób, są zupełnie inne.

BlonDYSIA zawsze pierwsza do kontaktów z innymi, domagająca się pieszczot, lubiąca się bawić sznurkami, patyczkami, kocimi zabawkami. RUDZIA raczej w drugim planie, nie chce miauczeć, tylko wydaje z siebie cichy, prawie niemy odgłos. Jest mniej przebojowa niż siostra, ale równie kochana.

Kociczki są przyjazne i bezkonfliktowe, jeśli w domu są dzieci, nie powinno być żadnych problemów. BlonDYSIA (w skrócie mówimy na nią Dysia) jest liderką, to ona dopomina się co rano o jedzenia za siebie i siostrę. RUDZIA jest trochę z boku i woli ustronne miejsca. Dysia zaś preferuje kolana „Człowieków”.

Obie są ułożone i bezproblemowo korzystają z kuwety. Są to najmilsze i najbardziej łagodne koty na świecie.

Teraz Ty możesz być ich całym światem, na dobre i na złe. Możesz pokazać dziewczynkom, że człowiek potrafi kochać i podarować kotu coś o wiele więcej niż miseczkę jedzenia – SIEBIE.

Dziewczyny mają po 6 lat, wysterylizowane, szczepione, mają książeczki zdrowia.

Uwaga! Do adopcji WYŁĄCZNIE RAZEM.

Kontakt w sprawie adopcji: fundacja KARUNA – 660 452 101 lub do obecnej tymczasowej opiekunki 507 058 565.

Edzia. Kotka nie z tej ziemi.

Nie znamy jej historii. Wszystko wskazuje, że została porzucona. A może umarł jej opiekun a rodzina postąpiła tak, jak to się zdarza niestety najczęściej…? Nie wiemy, może Edzia kiedyś sama to opowie. W pełni domowa koteczka szukała pomocy na warszawskim Okęciu przy drzwiach jednej z firm bo tam byli ludzie.

Edzia to kotka ideał. Spokojna, dobra istota. Całkowicie zakochana w każdej ludzkiej osobie, dlatego szukamy dla niej człowieka, który podaruje jej całego siebie. Edzia kocha człowiecze kolana, a jeśli oprócz swoich kolan podarujesz jej rozmowę, miłe głaskanie, pełną miseczkę i bezpieczeństwo, Edzia pokocha Cię bezgranicznie. Może zamieszkać z innymi kotami, choć trochę się ich boi. Unika sporów, to mądra Kicia.

Edzia kocha ludzi – kto pokocha Edzię?

Kontakt w sprawie adopcji: 660 452 101

Dziewczynka ma około 3 lat – całkowicie zdrowa, wykastrowana, zaszczepiona i zaczipowana.