Beata Krupianik, autorka tego całego zamieszania. Założycielka i prezeska fundacji. Dlaczego to wszystko zaczęła? Znając ją, najprościej byłoby powiedzieć, bo uważa za niesprawiedliwe to wszystko co spotyka zwierzęta z rąk ludzi. Już w podstawówce wstawiała się za kolegami i koleżankami, gdy nauczyciel niesprawiedliwie ukarał czyjeś zachowanie, nie znając całej sytuacji.
Kolejny powód: to ludzie krzywdzą zwierzęta i tylko ludzie mają szansę a raczej obowiązek odmienić ich los na lepszy. Nie będziemy tu zbyt długo wymieniać. Chcecie ją poznać lepiej?
Zajrzyjcie tutaj, właśnie zaczęła blogować.
Dorota Sumińska, ambasadorka fundacji KARUNA Ludzie dla Zwierząt. Koordynatorka medyczna projektu Grosik Życia. O tej niezwykłej kobiecie, nie tylko książkę, ale całą serię można byłoby napisać.
Mamy wielką przyjemność i zaszczyt współpracować z człowiekiem, który jest dla nas mistrzem, wzorcem i ideałem, Człowiekiem przez duże C. Pisarka, dziennikarka, lekarz weterynarii, kobieta mądra, wrażliwa i odważna.
Przygarnia najbardziej potargane przez los, starość i choroby zwierzęta. Orędowniczka adopcji.
Obecnie możecie ją spotkać w cotygodniowej audycji radiowej TOK FM pt. Wierzę w zwierzę – naszym pro zwierzęcym, prawdziwym słowie na niedzielę.
Agnieszka Buczyńska, fundacyjne trzecie choć właściwie pierwsze oko, bez którego popełnialibyśmy zapewne mnóstwo błędów i błądzilibyśmy po przepastnych labiryntach przepisów i spraw urzędowych. Nasza opoka i ostoja, dzięki której możemy spojrzeć na nasze pomysły z dystansem. Kocha wszystkie istoty, choć jak sama o sobie kiedyś powiedziała, chyba bardziej jest psem niż kotem. Agnieszka, wegetarianka, zajmuje się sprawami księgowymi i finansowymi. Prowadzi własne biuro rachunkowe, które z radością i pełną odpowiedzialnością możemy polecić każdemu (www.arkamt.pl).
Ola i Andrzej, w ich muzycznych serduchach gra ogromna orkiestra pomocy zwierzętom.
Ludziom też.
Przygarniają zawsze te najstarsze, najbardziej okaleczone i skrzywdzone.
Jesteśmy zaszczyceni, że spotkaliśmy ich na swojej drodze.
Tomasz, najpierw zaofiarował dom i opiekę dla dwóch ciężko chorych koteczek. Teraz jest oficjalnym domem tymczasowym.
Jak na prawdziwego mężczyznę przystało Tomasz jest wyjątkowym opiekunem dla maleńkich i chorych kociąt.
Pozwala im na wszystko, jest dla malców drapakiem i drzewem do wspinania, ale też wspaniałym wujkiem, na którego dużych dłoniach można bezpiecznie zasnąć.
